Torowe F.A.Q.

Zakładam że już przebrnęliście przez pierwszą fazę myślenia o torowaniu w kategoriach – Jezu toż to tam sami wariaci jeżdżą! Skoro to czytasz to widać udało Ci się spojrzeć na to z innej strony i szykujesz się na tor. Pozwól, że rozwieję kilka wątpliwości które mi krążyły po głowie przed pierwszym torowaniem:

Czy muszę jeździć jak Rossi by nie być zawalidrogą?

NIE. Torowanie jest treningiem, służy podniesieniu umiejętności a nie ich rewidowaniu – to nie wyścigi. Zaczynając swoją przygodę na torze na eventach organizowanych np. przez SpeedDay’a https://speed-day.pl/ zostaniecie przydzieleni do grupy początkującej i pod opieką instruktorów wprowadzeni w tematykę torowania. Jeżdżąc w grupach wypuszczanych na tor kolejno instruktorzy zaprezentują Wam gdzie należy dohamować, wejść w zakręt, zacząć przyspieszać etc. Pokażą optymalna linie toru i omówią każdy zakręt – wiedza bezcenna. Mało tego, jest możliwość indywidualnego szkolenia z instruktorem który dogłębnie przeanalizuje wasz styl jazdy, skoryguje błędy i omówi wszelkie aspekty sportowej jazdy. SpeedDay również podczas sesji indywidualnej Was nagra co umożliwi dogłębną analizę Waszego stylu. Progres po takiej sesji jest lekko mówiąc imponujący.

Czy muszę mieć przynajmniej Supersporta by wziąć udział w treningu?

NIE. W zasadzie nadaje się każdy motocykl, koniec i kropka. Jedyne co mógłbym doradzić to przygotowanie się zawczasu na małe modyfikacje – odkręcenie lusterek – tak na torze są zbędne i lepiej je odkręcić niż składać np. Zrobi się lekko egzystencjalnie ale nie interesuje nas to co za nami, patrzymy śmiało do przodu! Nie polecam też wprowadzać tych modyfikacji zawczasu, opieram to na swoich doświadczeniach kiedy ciut zaspałem a chciałem zdążyć na pierwszą sesję i na szybko odkręciłem lusterka przed wyjazdem z garażu. Nie mam daleko na tor więc zdawało mi się to uzasadnione. Uświadamiamy sobie jak czegoś potrzebowaliśmy kiedy tego zabraknie. Uniwersalna teza której solidnym dowodem są właśnie lusterka. Uczucie na publicznej drodze opisałbym słowem “dzikie”, pominę już sprawy legalności, homologację, niebieskich ludków którzy mieliby prawo się przyczepić etc. Zrobiłem nawrotkę, przykręciłem spowrotem, zwolniłem godząc się z rzeczywistością że pierwsza sesja mi przepadnie. Świat się nie zawalił, nadal i standardowo po czterech sesjach tego dnia czułem już mocno nogi i ostatnią zamknąłem z rezerwą. Także nie warto się szarpać i nie warto spieszyć – chyba że macie egzamin poranny na motokartę/egzamin z przepisów i flag dla nowych to wtedy lepiej wstańcie godzinę wcześniej niż planowaliście.

Wracając do tematu. Jeśli wasz poziom skilla na to pozwala doradzałbym odkręcenie kierunkowskazów/migaczy, tablicy rejestracyjnej i zakładając w tym przypadku że wasze dwa koła zostaną przywiezione odkręcenie wszystkiego tego co zbędne. Jeśli macie stojak na tylne koło to nóżka się Wam nie przyda, podnóżki pasażera? jeśli mocno odstają to może warto zostawić bo mogą ochronić taila ale też raczej bym odkręcił, światła? to nie Le Mans, zbędne, itd.

Kluczowe w przypadku torowania będzie wcześniejsze doposażenie motocykla w crash pady. W sieci można znaleźć każdy ich rodzaj i do każdego motocykla. Polecam zamówić pancerne, mocno odstające od ramy w przypadku tych chroniących silnik i ramę, są też crash padu na przedni i tylny widelec oraz naklejki chroniące ranty baku czy ogona. Zgodnie z waszym uznaniem ale jeśli nie macie motocykla ubranego w tanie laminaty to wydatek kilkuset złoty opłaci się w razie szlifa.

2 crash pad daytona
“Crashpad montowany na ramę - Triumph Daytona 675”

Nie chcę straszyć, pierwsze przygody na torze to zazwyczaj dość spokojna jazda i dalecy będziecie od swoich granic a już na pewno od granic przyczepności ale dlaczego by nie przygotować się zawczasu? Crash pady czy też w cruiserach gmole uratują wasz lakier, połamania plastików czy wgniotki na baku w razie parkingówki więc nie ma powodu by ich nie zainstalować nawet na potrzeby regularnej drogowej eksploatacji. Na torze zaś zminimalizują straty. Słowem, warto.

Czy mogę jeździć w tekstylu?

TAK. SpeedDay (organizator torowań na Torze Poznań i nie tylko) dopuszcza kompletny kombinezon tekstylny. Zasady są omówione na stronie organizatora https://speed-day.pl/pages/offer Myślę że jest to swego rodzaju ukłon by umożliwić Riderom na co dzień jeżdżącym po drogach publicznych uczestnictwo w evencie na torze. Dla bezpieczeństwa jednak polecam jednoczęściowe kombinezony skórzane przeznaczone stricte na tor. Wcale nie dlatego że mamy ich wypożyczalnie albo że również je sprzedajemy. Jest to najlepsze wyjście, gwarantuje bezpieczeństwo, nie ogranicza w żadnym stopniu ruchów a tym samym nie odciąga uwagi od szlifowania swoich umiejętności na torze. Jeśli zamierzasz kontynuować przygodę na torach to jest to świetna inwestycja. Chętnych odsyłam do naszego sklepu internetowego albo wypożyczalni kombinezonów. Ofertę znajdziecie w zakładce „Wypożyczalnia” a wszystkie oferowane przez nas jednoczęściowe kombinezony 4SR możecie obejrzeć i przymierzyć w partnerskim sklepie stacjonarnym https://stevemotoshop.pl/ na ul. Lechicka 100 w Poznaniu.

Czy jazda na torze jest niebezpieczna?

To zapewne pytanie które słyszeliście od swojej drugiej połowy tudzież bliskich, może sami je sobie zadajecie? Uważam że jazda na drodze jest zdecydowanie bardziej niebezpieczna niż na torze. Znacie każdy zakręt (już po kilku okrążeniach), asfalt jest “ostry” czytaj przyczepny, nie ma tu przykrych niespodzianek w postaci czegoś co się z innego pojazdu/naczepy wylało czy śliskich malowanych znaków (te na drodze jak już wiecie czy też nie mają inną przyczepność niż asfalt, zwłaszcza w połączeniu z wilgocią). Tym samym nawierzchnia jest przewidywalna i kontrolowana przez odpowiednie służby na torze. Jeśli pojawi się na niej piach, olej, woda czy cokolwiek innego np. części innego motocykla to sędziowie boczni od razu was o tym poinformują odpowiednim sygnałem flagowym – będziecie musieli ich się nauczyć do egzaminu na moto kartę. Kolejny raz odsyłam na stronę organizatora SpeedDay, patrz pkt. 3 https://speed-day.pl/pages/offer

Poza tym nie ma tu kolein, nikt Wam nie wyskoczy z „bocznej”, nie wyrosną za zakrętem „światła” ani nic nie wyskoczy z krzaków (no mam nadzieję). Generalnie myślę że będziecie zaskoczeni stopniem komfortu jazdy na torze.

Czego potrzebuję na pierwsze torowanie, co zabrać?

Jeśli jest to możliwe to przywieź motocykl, to nie żart, kontynuuj czytanie 😀 W miarę możliwości nie przyjeżdżaj na sprzęcie którym będziesz się ścigał. Pierwsze primo, będziesz zmęczony po całym dniu w siodle i powrót na dwóch kołach będzie męką, drugie primo ultimo jest dość prawdopodobne że maszyna nie będzie w stanie dowieźć Cię z powrotem – czytaj że coś Ci się może rozszczelnić, urwać podczas szlifa etc. Zdecydowanie lepiej mieć pewność że nie będziesz potrzebował środka transportu na gwałt a w razie czego możesz po prostu spakować manele wraz z moto i w klimie wrócić pa doma.

- skiety Klapki

Ciuchy na przebranie. Dla mnie osobiście game changerem były zgodnie z bieżącymi trendami – skiety klapki! – lol. Nie ma to jak zdjąć buty/skorupy po 20 min i rozprężyć się w klapkach na leżaku.

1 skiety klapki
"Shot z videoclipu: Kabe feat. Kizo - Skiety&Klapki remix (prod.Opiat/Panama)
żródło https://www.youtube.com/watch?v=WIbGAa34piQ”

Polecam też jakieś boardshorty czy krótkie spodnie oraz t shirt by w ciuchach termicznych (które są niezbędne pod kombinezon) nie wyglądać jak postać marvela – w tym gorszym sensie. Użyteczność ponad formę jednak, dobrze coś wrzucić na thermo by Was również nie przewiało. Jeżdżąc w sezonie w pełnym słońcu będziesz zlany potem, także po zdjęciu kombinezonu i chwili ulgi może zrobić Ci się nawet zimno przy odpowiednim wietrze. Poza tym zrzucenie ciuchów w przerwach sprawi że nabierzesz świeżości i lepiej wypoczniesz a o to właśnie chodzi przed kolejnym wjazdem na tor. Dla niezorientowanych, zazwyczaj przy zdaje się dość standardowych czterech grupach zawodników podzielonych ze względu na osiągane czasy okrążeń, wyjeżdżasz na tor na 20 min i masz godzinę przerwy (pozostałe trzy grupy jeżdżą po 20 min każda). Także masz godzinę by się zrelaksować, uzupełnić paliwo własne czy maszyny. Możesz a nawet powinieneś sprawdzić ciśnienie w oponach by dopasować je do warunków jazdy(temperatura danego dnia) czy Twojego stylu od którego zależy w jakim stopniu nagrzewają się Twoje opony a tym samym jakie masz w nich ciśnienie podczas jazdy co bezpośrednio przekłada się na zachowanie motocykla w zakrętach/trakcję/grip już chyba wiesz o co chodzi – o tym szerzej będę traktować w innym artykule.

Wracając jednak do listy niezbędników i zakładając że przywieziesz swoje moto jakimś środkiem transportu. Weź:
– leżak, plus coś co uchroni Cię przed słońcem – jeśli nie zarezerwowałeś boxa (jest taka możliwość na każdym evencie, zazwyczaj kilka osób bądź team dzieli go. Dobrze dobrać się ze znajomymi by obniżyć koszta oraz z racji tego że jest tam sporo miejsca, spokojnie nawet na 4 maszyny). Następnie:
– kanister benzyny – nie będziesz musiał w panice jechać na stację benzynową jak zapali Ci się lampka rezerwy,
– podstawowe narzędzia, do odkręcenia lusterek kierunków itp., narzędzia do podstawowych napraw i TRYTKI aka opaski zaciskowe! Świat by się bez nich rozpadł a już na pewno niejeden pojazd wyścigowy,
– db killer, zapasowy może być seryjny lub jakiś inny sprawdzony wygłuszony tłumik z db killerem – często zdarza się że wydaje się nam że motocykl wcale nie jest głośny ale przy odkręceniu na prostej możecie przekroczyć normy hałasu, restrykcyjnie przestrzegane przez organizatorów. Nie ich wina że obowiązek taki narzucają na tor władze miasta – materiał na epopeję. Tak czy inaczej upewnijcie się że macie wydech odpowiednio wygłuszony. Sprawdzić to możecie w stacji kontroli pojazdów albo w zakładach zajmujących się układami wydechowymi,
– napoje, woda, izotoniki, wałówa – na Torze Poznań jest restauracja pod namiotem którą bardzo polecam ale kto wie, może nic Wam z menu nie podejdzie a wszyscy wiemy że nie ma to jak sprawdzone własne jedzenie. Nie ma też problemu z odpaleniem w przerwie obiadowej grilla i przyrządzeniem sobie czegoś co lubicie i co uzupełni wasze pokłady energii. Mind fuck nie? Osobiście byłem zaskoczony tym ile torujących odpala w przerwie grillowaną karkówkę chilując pod rozkładanym dachem namiotowym. O to właśnie w tym chodzi, by nie martwić się o nic tylko bawić torowaniem, cieszyć możliwością wyszalenia się w kontrolowanych warunkach. By dzielić dzień z ludźmi połączonymi tą samą pasją, relaksować się napawając atmosferą eventu, jak to powiedział klasyk (…) zbijać piątki tak mi mijają… 😉

Wypełnij formularz

Prześlij formularz, a my odezwiemy się wkrótce.

Informacje kontaktowe
Wybierz pojazd
Kiedy chciałbyś go zarezerwować ?